Bez tej miłości można żyć, mieć serce suche jak orzeszek, malutki los naparstkiem pić z dala od zgryzot i pocieszeń, na własną miarę znać nadzieję, w mroku kryjówkę sobie uwić, o blasku próchna mówić dnieje , o blasku słońca nic nie mówić. ... Nie będę jak zerwana nić. Odrzucam pusto brzmiące słowa. Można nie kochać cię - i żyć, ale nie można owocować. NA OBCZYŹNIE.... O TYM JAK JEST *********************************************************************** ZYCIE NIE DAJE NAM TEGO CZEGO CHCEMY LECZ TO CO DLA NAS MA
Blog > Komentarze do wpisu
boli

Chcialam tutaj wpasc w niedziele i napisac co nieco i ci? i nie zdazylam , bo szkoda bylo czasu na siedzenie w domu, ne internet, na pisanie. Zamiast tego wolalam pedzic co sil do Niego by spedzic razem cudowny dzien. I tak bylo. Ale zaluje ze jednak nie napisalam nic, bo moglyby to byc tak piekne slowa. Bo jeszcze kilkanascie godzin temu bylam pewna wszystkiego jak jeszcze nigdy dotad. Pewna przyszlosci, podjetych decyzji, pewna Jego. Ja ktora niecierpi planowania i "gdybania". Cos we nie peklo. Rozlozyly sie moje skrzydla, uwierzylam w milosc. Nawet szukalismy wspolnie domu gdzie moglibysmy razem niebawem zamieszkac. Bylam pewna nie tylko Jego uczuc ale w koncu moich wlasnych. Ze to On, ze chce sie budzic obok niego, przy nim zasypial, by On osuszal moje lzy, by prowadzil za reke naszego syna, by zawsze byl obok. Aaaaaaaaa cholera jasna, w koncu poczulam COS. TAk wiec tak bylo jeszcze kilkanascie godzin temu ... teraz w sobie mam wielkie rozczarowanie bol smutek i nie wiem co jeszcze moze sie w czlowieku zmiescic. Bo pokochalam go za szczerosc, za prostote mysli , za nieukrywanie niczego. I co? Oklamal mnie. Tak okropnie mnie oklamal. Tak mnie zranil, jak chyba jeszcze nikt dotad. I co z tego ze klakal przede mnie ze przepraszal ze padaly wielkie slowa? Jak mam teraz ufac? Jak mam wierzyc w 'tak' a 'nie' w 'kocham' i ' zawsze' ? Co bedzie klamstwem a co nie?

Dlaczego mnie tak rozczarowales? Dlaczego mnie zawiodles? Pozwolilam sie pokochac, otworzylam sie, potem pokochalam Ciebie, bylo nam tak cudownie razem, dlaczego to niszczysz? Przeciez chcielismy sie zareczyc jeszcze tego roku...

A ja teraz w sobie mam tylko bol i rozczarowanie. Innych uczuc jak nie rozrozniam.

środa, 25 października 2006, butterfly1
Komentarze
2006/10/25 18:17:00
Brak mi słów, żeby Cię pocieszyć. Po prostu współczuję Ci, że się zawiodłaś. Pozdrawiam.
-
2006/10/25 20:08:39
chyba jestem jednym z niewielu facetów, którzy tu bywają, ale mimo wszystko pozwolę sobie być facetem.

swiat jest pelen mezczyzn! nie pozwalaj by ten "na zawsze" zawodzil Cie. kazdy ma slabe miejsca i dni. sa jednak ludzie, ktorzy po prostu nie potrafia byc nieuczciwi i tacy ktorzy uczciwi sa niezawsze.

pamietaj, ze zaslugujesz na ksiecia.

hmm... a ksiazeta nie zostawiaja za soba kobiet w ciazy, chcoby nie wiem jak malo byly warte. zwlaszcza gdy nie sa ich warte...